środa, sierpnia 6

Żyję i mam się dobrze :)

Pracuje nieprzyzwoicie dużo, wracam w nocy zmęczona tak, że nie mam siły włączyć nawet komputera. W weekendy też pracuję, a kiedy jakimś cudem mam dzień wolny to dogorywam chodząc cały dzień w piżamie i korzystam z faktu, że mogę być półprzytomna z niewyspania :)
Ale uszczęśliwia mnie to.

Chociaż czasem to bardzo trudne szczęście.
Spotyka mnie wiele przykrych sytuacji. Trudnych spraw i momentów.

A czas pędzi mi jak szalony - serio.

wtorek, czerwca 24

po tygodniu

Miewam lepsze i gorsze momenty.
Początki zawsze są trudne - moje nie są tragiczne. Jest dobrze :)

Chociaż nadal łapię się na tym, że nie dowierzam, że to robię, że tam jestem, że udało mi się to zrobić...!

Dużo się uczę, słucham, obserwuję, rozmawiam.

Czasem wracam zmęczona jak pies.
Dziś ledwo udało mi się podnieść z łóżka. Musiałam zebrać wszystkie pokłady energii i silnej woli. Chociaż nie miałam nawet mocy na depresyjne myśli. Zupełne wyczerpanie. Jeszcze nie przestawiłam się na tryb kobieta pracująca, a poranne wstawanie na budzik okazało się dla mnie dramatycznie trudne. Na szczęście (lub też nie, bo organizm się nie przyzwyczaja) pracuję na różne zmiany.

Dzień w pracy minął mi dziś szybko, później posprzątałam mieszkanie, zrobiłam pranie, poszłam po zakupy a na dobre zakończenie dnia przebiegłam kilka kilometrów. Moja dniówka energii jakoś nierówno się rozkłada :)